Pozycje, które ułatwiają kobiecie osiągnąć orgazm

S

Wyszukane figury z Kamasutry, a może jakieś tajemnicze ułożenie, które stanowi sekret udanego współżycia? Nic z tych rzeczy. Najlepsze do osiągnięcia kobiecego orgazmu są pozycje najprostsze – wymagają one jednak odpowiedniej stymulacji i zaangażowania obu stron. Choć za pierwszym razem może się nie udać, wytrwały trening z pewnością przyniesie skutek w postaci satysfakcji dla obojga partnerów!

Dla jednych codzienność, dla innych – marzenie, które zdaje się być niemożliwym do zrealizowania. Kobiecy orgazm to sztuka, która wymaga połączenia kilku ważnych czynników. Zaufanie do partnera, odpowiedni nastrój, odstawienie na bok problemów i codziennych spraw, fantazja, emocje – dla większości kobiet wszystkie te warunki muszą być spełnione, by seks sprawiał prawdziwą przyjemność. Orgazm można osiągnąć w każdej pozycji. Jednak niektóre bardziej sprzyjają kobiecym rozkoszom.

Postaw na klasykę

Wbrew pozorom najbardziej sprzyjające kobiecym orgazmom są pozycje najprostsze. Jeśli istnieje na tym polu problem, wymyślne pozycje z Kamasutry raczej go nie rozwiążą. Jedną z najlepszych pozycji dla osiągnięcia orgazmu przez kobietę jest pozycja „na łyżeczkę”. Ma ona mnóstwo zalet – pozwala wyrazić emocjonalne przywiązanie partnerów, przytulać się i pieścić. Mężczyzna ma łatwy dostęp do łechtaczki, której pieszczenie stanowi świetny wstęp do kolejnych orgazmów. Zamiast tradycyjnych ruchów w przód i w tył, mężczyzna może pozostać w partnerce i delikatnie naciskać ściankę pochwy. Pozycja ta ułatwia też stymulację punktu G.

Przejęcie steru

Wielu kobietom najłatwiej jest osiągnąć orgazm w pozycji „na jeźdźca”. To kobieta decyduje w niej o głębokości penetracji, tempie oraz intensywności ruchów. Zamiast jednak poruszać biodrami w górę i w dół, lepiej robić to w przód i w tył – takie ruchy mniej męczą, a zapewniają takie same doznania każdej ze stron. Poza tym w tej pozycji kobieta może ocierać się łechtaczką o kości łonowe swojego partnera, co dodatkowo zwiększy doznania i pomoże osiągnąć orgazm.

Zreformowany misjonarz

Wbrew temu, co próbują nam wmówić romantyczne filmy, pozycja misjonarska w jej klasycznym wydaniu nie jest przynosi kobiecie największych doznań. Penetracja jest mniej głęboka niż w wielu innych pozycjach, dostęp do łechtaczki jest mocno „zablokowany”, a kobieta leżąc na plecach nie ma zbyt wielkiego pola do popisu. Jednak wystarczy „misjonarza” nieco zmodyfikować, by okazał się jednym z najlepszych sposobów na kobiecą rozkosz.

W pozycji tej biodra powinny być uniesione, dlatego najlepiej włożyć pod nie np. poduszkę. Nogi są oparte na ramionach partnera, który siedzi lub pochyla się nad swoją partnerką. Taka pozycja umożliwia głęboką penetrację i dobrą stymulację punktu G. Gdy oboje są już mocno podnieceni, nogi można opuścić. Mężczyzna powinien podtrzymywać rękoma miednicę kobiety, dopasowując się do niej. To jedna z najlepszych pozycji do osiągnięcia kobiecego orgazmu.

Oczywiście za pierwszym, a nawet za drugim i trzecim razem może się nie udać. Warto jednak próbować – z pewnością znajdzie się pozycja, w której kobieta osiągnie orgazm i która sprawi satysfakcję obojgu partnerom.